sobota, 2 stycznia 2021

rozdział piąty

 Weszłam do swojego pokoju. Ściągnęłam buty i rzuciłam się na łóżko. Spojrzałam w sufit i próbowałam zrozumieć dlaczego mi nie powiedziała, że się z kimś spotyka. A niby jesteśmy przyjaciółkami i zawsze o wszystkim sobie mówiłyśmy. Nie miałyśmy przed sobą żadnych tajemnic. Przynajmniej tak mi się wydawało. Czemu mi nie ufa?  Z zamysłu wyrwało mnie pukanie do drzwi. 

- Odejdź. Nie mam ochoty z Tobą rozmawiać. - powiedziałam przez drzwi. 

- Chcemy z Tobą porozmawiać. - powiedział mój biologiczny ojciec

- Ale ja nie chce z wami. Zostawcie mnie samą. - powiedziałam

- Córciu nie w taki sposób miałaś się dowiedzieć.

-To niby w jaki sposób miałam się dowiedzieć? - spytałam otwierając drzwi od pokoju.

- Mieliśmy Ci powiedzieć dopiero jak zrobi się poważniej. Przepraszamy córciu - powiedziała mama

- Gdzieś mam wasze przeprosiny. One nie sprawią, że wam wybaczę to. Jak mogliście  mnie okłamywaliście przez tyle czasu. I niby wy zachowujecie się jak odpowiedzialni dorośli. Zachowujecie się jak dzieci. Nie mam ochoty z wami dłużej rozmawiać. - powiedziałam zamykając drzwi za sobą

Włączyłam w telefonie piosenkę i rzuciłam go na łóżko. Ustawiłam się i zaczęłam ćwiczyć swoją choreografię na przesłuchanie aby zająć czymś myśli. Po krótkim treningu poszłam się umyć. Wzięłam do ręki piżamę i udałam się do łazienki. Wzięłam kąpiel. Po jakimś czasie wyszłam z łazienki. Wróciłam do swojego pokoju. Cuchy ułożyłam na krześle. Wzięłam do ręki książkę i usiadłam na łóżko przykrywając się kocem. Wyłączyłam telefon aby mi nic nie przeszkadzało w czytaniu. Zaczęłam czytać. Nie wiedziałam kiedy zasnęłam. Usłyszałam czyjeś kroki i poczułam jak ktoś zabiera mi książkę oraz mnie przykrywa bardziej kocem. Po krótkiej chwili usłyszałam jak zamykają się drzwi. Przebudziłam się aby sprawdzić czy nie zmieniło się nic w moim pokoju. Znalazłam list, który leżał tuż obok łóżka. Otworzyłam go i zaczęłam czytać. To były przeprosiny od mamy i biologicznego ojca. Napisali tam, że na kilka dni muszą polecieć do Polski, ponieważ prawdo podobnie mama miała tam jechać w delegację i nie chciała mnie budzić. Akurat to jest normalne. Zawsze jak jedna z nas spała to pisałyśmy liścik lub karteczkę gdzie idziemy abyśmy się obie nie martwiły. Nie chciałyśmy się budzić. Nie mówiła mi wcześniej o wyjeździe tam. Może za późno się o nim dowiedziała. No nic. Jestem dorosła i sobie poradzę. Mam nadzieję, że nie będziemy musiały się czasem tam przeprowadzać. Tego nie chce. Tutaj mam swoje życie. Nie dałabym rady nauczyć się nowego języka. Umiem już z trudnością angielski i francuski. Ale to tylko podstawy. Nie chce się przeprowadzać. Nie będę się tym martwić póki co to mama poleciała tam w delegację i za kilka dni wróci. Muszę się skupić na przesłuchaniu do szkoły. Bardzo chcę tam się dostać. Położę się jeszcze spać na trochę ,a kiedy wstanę to coś porobię. Może obejrzę serial albo zjem kolację. Zależy o której godzinie wstanę. Muszę odespać. Od przyszłego tygodnia zaczynam nową pracę. Dam sobie w niej pewnie radę. Zobaczymy.  



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

rozdział szósty

 Ze snu wyrwał mnie dźwięk telefonu. Chwyciłam go do ręki i spojrzałam na wyświetlacz. To była Skay moja przyjaciółka z dzieciństwa. Dawno s...