Obudziłam się nad ranem. Wstałam z łóżka i udałam się w stronę balonu. Otworzyłam drzwi i wyszłam na dwór aby podziwiać piękny wschód słońca. Wskazywało to, że ten dzień może nie będzie aż taki zły jak mi się na początku wydawało i wygoniło z mojej głowy ponure myśli.
Bez najmniejszego namysłu sięgnęłam paczkę, którą dostałam wczoraj. Nie wiedziałam co się w niej znajduje, ale to był ten czas. Czas aby ją otworzyć. Kiedy to zrobię może wszystko będzie jasne i w końcu dowiem się kim tak na prawdę jestem. Ukucnęłam przy łóżku i sięgnęłam paczkę. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech ,który wiele tłumaczył. W środku paczki znajdował się prezent od taty. Zaczęłam wyrzucać na dywan wszystko co się znajdowało w tym prezencie. Znalazłam tam pluszową zabawkę oraz list. Chwyciłam go i zaczęłam czytać. Wyjaśniał tam dlaczego musiał mnie sprzedać i dlaczego Simona mnie adoptowała. Bał się spojrzeć mi w oczy dlatego napisał list. Dużo mi to wyjaśniło. Teraz jak o tym myślę to chcieli dla mnie jak najlepiej. Tata z mamą mieli problemy finansowe i nie mieli gdzie mieszkać więc dla nich najlepszym wyjściem było mnie sprzedać. Simona jest ich przyjaciółką, która nie może mieć dzieci więc uznali, że to jest najlepsze rozwiązanie aby dać mi szczęśliwą rodzinę i dom. Z listu wynikało, że Simona im mówiła wszystko co działo się w moim życiu, a ja o niczym nie wiedziałam. Smutno mi, że tak postąpili ale wiem, że chcieli dla mnie jak najlepiej i oddali mnie w dobre ręce dzięki czemu jestem tu gdzie jestem teraz. Ten list otworzył mi oczy na tą całą sytuację. Jedno jest niewiarygodne w końcu wiem kim jest mój ojciec. Czyli to co przez ten cały czas podejrzewałam okazało się prawdą. Pablo jest moim ojcem. Tak bardzo chcę go poznać i wypytać o wszystko związane z mamą. Wiedziałam, że to jest dobra decyzja aby otworzyć tą paczkę. Postanowiłam, że schowam wszystko do środka i odłożę pod łóżko. Wróciłam na balkon i wpatrywałam się w stronę słońca. W końcu wróciłam do środka i zamknęłam drzwi. Położyłam się z powrotem do łóżka i usiłowałam jeszcze zasnąć. Z emocji nie dałam rady. Ciągle mam w głowie to, że wiem kim jest mój tata. Jestem taka szczęśliwa jak jeszcze nigdy. Wydaje mi się, że to jest sen. Uszczypnęłam się ale to jest prawdą. Bardzo chcę poznać mojego tatę i mamę. Leżę w łóżku przez kilka godzin próbując bez skutecznie zasnąć. W końcu wstaję i udaje się do kuchni aby zrobić dla Simony przeprosinowe śniadanie. Jak za każdym razem kiedy się pokłócimy. To jest taka tradycja. Dotarło do mnie, że gdyby nie ona to nie wiem gdzie bym teraz była i nie wiem kto by mnie wychowywał. Może i mnie kupiła, ale chciała pomóc moim rodzica z problemami. Jestem za to jej bardzo wdzięczna. Nie wiedziałam wcześniej, że aż tyle dla mnie zrobiła. Jest moją bohaterką mimo tego, że źle ją potraktowałam. Nie zasłużyła sobie na to. Wyciągnęłam z lodówki jej ulubiony serek i świeży sok z pomarańczy. Sięgnęłam także chleb i jej ulubiony serek oraz batona. Położyłam to wszystko na drewnianej podkładce i zaniosłam do pokoju mamy. Udałam się do góry i weszłam do jej pokoju bez pukania. Położyłam podkładkę z jedzieniem obok łóżka i położyłam tuż obok kartkę z przeprosinami. Po krótkiej chwili wyszłam z jej pokoju i udałam się do mojego. Uruchomiłam laptopa i włączyłam program do pisania. Zaczęłam spisywać wszystko co się wydarzyło. Pomyślałam, że spróbuję czegoś nowego i napiszę książkę o tym wszystkim co się w ostatnim czasie wydarzyło. Cofnęłam się myślami do chwilami kiedy podsłuchałam rozmowę mamy i Pedro. Napisałam wszystko co w tamtym momencie czułam. W tamtym czasie nie docierało do mnie jeszcze dlaczego byłam okłamywana. Byłam tak zajęta pisaniem, że nie słyszałam nawet zmieniła się muzyka. Z pisania wyrwało mnie pukanie do drzwi mojego pokoju. Zaprosiłam tą osobę do środka.
- Córeczko. Nie gniewam się na ciebie tylko na samą siebie. Mogłam Ci wcześniej powiedzieć. - powiedziała mama, przytulając mnie do siebie coraz mocniej.
- Źle cię traktowałam. Ciężko mi było. Przepraszam mamo. -powiedziałam przytulając ją.
- To już nie jest ważne. Ważne jest to co jest teraz i tutaj. -powiedziała mama
Bardzo długo się przytulałyśmy w ciszy. Usłyszałyśmy dzwonek do drzwi i obie zeszłyśmy na dół. Mama je otworzyła i przed moim oczami ukazał się Pedro. Kiedy go zobaczyłam nie wiedziałam jak się zachować. Wszedł do domu i pierwsze co zrobił to mnie przytulił oczywiście to odwzajemniłam.
- Dzień dobry córeczko. - powiedział Pedro.
- Dzień .... - powiedziałam nie dokańczając zdania.
Po niezręcznym powitaniu udałam się do kuchni, aby zrobić sobie ciepłą herbatę z cytryną i miodem. Włączyłam czajnik i czekałam aż woda się zagotuje. Wlałam ją do mojego ulubionego kubka gdzie wcześniej dodałam miód i cytrynę oraz herbatę. Wszystko razem wymieszałam. Chciałam wrócić do swojego pokoju, ale zawołali mnie do salonu. Poszłam w ich kierunku i usiadłam na kanapie tuż obok Pedro. Zaczął mnie przepraszać za to, że mnie zostawił jak byłam niemowlakiem. Oczywiście wybaczyłam mu przecież chciał dla mnie jak najlepiej. Przytulił mnie znowu i kolejny raz odwzajemniłam uścisk. Rozpłakał się kiedy uświadomił sobie ile czasu stracił kiedy nie było go w moim życiu. Bardzo chcę odzyskać czas kiedy nie było go przy mnie, kiedy go potrzebowałam. Wszystko da się naprawić i właśnie chcę to zrobić.
- Pedro masz ochotę na pójście do kina. - zaproponowałam
- A potem na jakąś kolację. Jeżeli Twoja mama nie będzie miała nic przeciwko. - powiedział
- Pewnie idźcie. - powiedziała mama
- To w sobotę po ciebie przyjadę. - powiedział
- To będę czekała na ciebie Pedro. - odpowiedziałam
- W porządku. Proszę mów do mnie tato. - poprosił
- Nie jestem na to gotowa. To za wcześnie dla mnie. - powiedziałam i wyszłam w salonu. Po pierwszej rozmowie nie czułam z nim żadnej bliższej relacji. Może to przyjdzie z czasem. Zobaczymy. Udałam się do mojego pokoju i położyłam się na łóżko. Przytuliłam poduszkę i zaczęłam się zastanawiać nad tym co wydarzyło się przed paroma sekundami. Mój świat się odwrócił do góry nogami i wszystko się zmieniło. Teraz już może być tylko lepiej tak mi się przynajmniej wydaje. Nie mogę się doczekać kiedy spędzę trochę czasu z tatą. Ciekawe czy będę mogła wybrać film na, który pójdziemy. W sobotę postaram się wypytać Pedro o moją biologiczną mamę. Wróciłam do komputera i zaczęłam nadal pisać swoją historię w postaci książki. To będzie mój debiut. Mam pomysł na tytuł ,,Od kłamstwa do szczęścia''. Mi się podoba. To jest na razie tytuł roboczy. Może kiedyś go zmienię jak tylko zacznę robić korektę książki. Jestem z siebie taka dumna.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
rozdział szósty
Ze snu wyrwał mnie dźwięk telefonu. Chwyciłam go do ręki i spojrzałam na wyświetlacz. To była Skay moja przyjaciółka z dzieciństwa. Dawno s...
-
Ze snu wyrwał mnie dźwięk telefonu. Chwyciłam go do ręki i spojrzałam na wyświetlacz. To była Skay moja przyjaciółka z dzieciństwa. Dawno s...
-
Obudziłam się nad ranem. Wstałam z łóżka i udałam się w stronę balonu. Otworzyłam drzwi i wyszłam na dwór aby podziwiać piękny wschód słońca...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz