Obudziłam się nad ranem. Wstałam z łóżka i udałam się w stronę balonu. Otworzyłam drzwi i wyszłam na dwór aby podziwiać piękny wschód słońca. Wskazywało to, że ten dzień może nie będzie aż taki zły jak mi się na początku wydawało i wygoniło z mojej głowy ponure myśli.
Bez najmniejszego namysłu sięgnęłam paczkę, którą dostałam wczoraj. Nie wiedziałam co się w niej znajduje, ale to był ten czas. Czas aby ją otworzyć. Kiedy to zrobię może wszystko będzie jasne i w końcu dowiem się kim tak na prawdę jestem. Ukucnęłam przy łóżku i sięgnęłam paczkę. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech ,który wiele tłumaczył. W środku paczki znajdował się prezent od taty. Zaczęłam wyrzucać na dywan wszystko co się znajdowało w tym prezencie. Znalazłam tam pluszową zabawkę oraz list. Chwyciłam go i zaczęłam czytać. Wyjaśniał tam dlaczego musiał mnie sprzedać i dlaczego Simona mnie adoptowała. Bał się spojrzeć mi w oczy dlatego napisał list. Dużo mi to wyjaśniło. Teraz jak o tym myślę to chcieli dla mnie jak najlepiej. Tata z mamą mieli problemy finansowe i nie mieli gdzie mieszkać więc dla nich najlepszym wyjściem było mnie sprzedać. Simona jest ich przyjaciółką, która nie może mieć dzieci więc uznali, że to jest najlepsze rozwiązanie aby dać mi szczęśliwą rodzinę i dom. Z listu wynikało, że Simona im mówiła wszystko co działo się w moim życiu, a ja o niczym nie wiedziałam. Smutno mi, że tak postąpili ale wiem, że chcieli dla mnie jak najlepiej i oddali mnie w dobre ręce dzięki czemu jestem tu gdzie jestem teraz. Ten list otworzył mi oczy na tą całą sytuację. Jedno jest niewiarygodne w końcu wiem kim jest mój ojciec. Czyli to co przez ten cały czas podejrzewałam okazało się prawdą. Pablo jest moim ojcem. Tak bardzo chcę go poznać i wypytać o wszystko związane z mamą. Wiedziałam, że to jest dobra decyzja aby otworzyć tą paczkę. Postanowiłam, że schowam wszystko do środka i odłożę pod łóżko. Wróciłam na balkon i wpatrywałam się w stronę słońca. W końcu wróciłam do środka i zamknęłam drzwi. Położyłam się z powrotem do łóżka i usiłowałam jeszcze zasnąć. Z emocji nie dałam rady. Ciągle mam w głowie to, że wiem kim jest mój tata. Jestem taka szczęśliwa jak jeszcze nigdy. Wydaje mi się, że to jest sen. Uszczypnęłam się ale to jest prawdą. Bardzo chcę poznać mojego tatę i mamę. Leżę w łóżku przez kilka godzin próbując bez skutecznie zasnąć. W końcu wstaję i udaje się do kuchni aby zrobić dla Simony przeprosinowe śniadanie. Jak za każdym razem kiedy się pokłócimy. To jest taka tradycja. Dotarło do mnie, że gdyby nie ona to nie wiem gdzie bym teraz była i nie wiem kto by mnie wychowywał. Może i mnie kupiła, ale chciała pomóc moim rodzica z problemami. Jestem za to jej bardzo wdzięczna. Nie wiedziałam wcześniej, że aż tyle dla mnie zrobiła. Jest moją bohaterką mimo tego, że źle ją potraktowałam. Nie zasłużyła sobie na to. Wyciągnęłam z lodówki jej ulubiony serek i świeży sok z pomarańczy. Sięgnęłam także chleb i jej ulubiony serek oraz batona. Położyłam to wszystko na drewnianej podkładce i zaniosłam do pokoju mamy. Udałam się do góry i weszłam do jej pokoju bez pukania. Położyłam podkładkę z jedzieniem obok łóżka i położyłam tuż obok kartkę z przeprosinami. Po krótkiej chwili wyszłam z jej pokoju i udałam się do mojego. Uruchomiłam laptopa i włączyłam program do pisania. Zaczęłam spisywać wszystko co się wydarzyło. Pomyślałam, że spróbuję czegoś nowego i napiszę książkę o tym wszystkim co się w ostatnim czasie wydarzyło. Cofnęłam się myślami do chwilami kiedy podsłuchałam rozmowę mamy i Pedro. Napisałam wszystko co w tamtym momencie czułam. W tamtym czasie nie docierało do mnie jeszcze dlaczego byłam okłamywana. Byłam tak zajęta pisaniem, że nie słyszałam nawet zmieniła się muzyka. Z pisania wyrwało mnie pukanie do drzwi mojego pokoju. Zaprosiłam tą osobę do środka.
- Córeczko. Nie gniewam się na ciebie tylko na samą siebie. Mogłam Ci wcześniej powiedzieć. - powiedziała mama, przytulając mnie do siebie coraz mocniej.
- Źle cię traktowałam. Ciężko mi było. Przepraszam mamo. -powiedziałam przytulając ją.
- To już nie jest ważne. Ważne jest to co jest teraz i tutaj. -powiedziała mama
Bardzo długo się przytulałyśmy w ciszy. Usłyszałyśmy dzwonek do drzwi i obie zeszłyśmy na dół. Mama je otworzyła i przed moim oczami ukazał się Pedro. Kiedy go zobaczyłam nie wiedziałam jak się zachować. Wszedł do domu i pierwsze co zrobił to mnie przytulił oczywiście to odwzajemniłam.
- Dzień dobry córeczko. - powiedział Pedro.
- Dzień .... - powiedziałam nie dokańczając zdania.
Po niezręcznym powitaniu udałam się do kuchni, aby zrobić sobie ciepłą herbatę z cytryną i miodem. Włączyłam czajnik i czekałam aż woda się zagotuje. Wlałam ją do mojego ulubionego kubka gdzie wcześniej dodałam miód i cytrynę oraz herbatę. Wszystko razem wymieszałam. Chciałam wrócić do swojego pokoju, ale zawołali mnie do salonu. Poszłam w ich kierunku i usiadłam na kanapie tuż obok Pedro. Zaczął mnie przepraszać za to, że mnie zostawił jak byłam niemowlakiem. Oczywiście wybaczyłam mu przecież chciał dla mnie jak najlepiej. Przytulił mnie znowu i kolejny raz odwzajemniłam uścisk. Rozpłakał się kiedy uświadomił sobie ile czasu stracił kiedy nie było go w moim życiu. Bardzo chcę odzyskać czas kiedy nie było go przy mnie, kiedy go potrzebowałam. Wszystko da się naprawić i właśnie chcę to zrobić.
- Pedro masz ochotę na pójście do kina. - zaproponowałam
- A potem na jakąś kolację. Jeżeli Twoja mama nie będzie miała nic przeciwko. - powiedział
- Pewnie idźcie. - powiedziała mama
- To w sobotę po ciebie przyjadę. - powiedział
- To będę czekała na ciebie Pedro. - odpowiedziałam
- W porządku. Proszę mów do mnie tato. - poprosił
- Nie jestem na to gotowa. To za wcześnie dla mnie. - powiedziałam i wyszłam w salonu. Po pierwszej rozmowie nie czułam z nim żadnej bliższej relacji. Może to przyjdzie z czasem. Zobaczymy. Udałam się do mojego pokoju i położyłam się na łóżko. Przytuliłam poduszkę i zaczęłam się zastanawiać nad tym co wydarzyło się przed paroma sekundami. Mój świat się odwrócił do góry nogami i wszystko się zmieniło. Teraz już może być tylko lepiej tak mi się przynajmniej wydaje. Nie mogę się doczekać kiedy spędzę trochę czasu z tatą. Ciekawe czy będę mogła wybrać film na, który pójdziemy. W sobotę postaram się wypytać Pedro o moją biologiczną mamę. Wróciłam do komputera i zaczęłam nadal pisać swoją historię w postaci książki. To będzie mój debiut. Mam pomysł na tytuł ,,Od kłamstwa do szczęścia''. Mi się podoba. To jest na razie tytuł roboczy. Może kiedyś go zmienię jak tylko zacznę robić korektę książki. Jestem z siebie taka dumna.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 19 stycznia 2020
Rozdział trzeci
Etykiety:
autorka,
biologiczny,
eksiążka,
internetowa,
książka,
moja,
nowy początek,
ojciec,
pierwsza,
powieść,
prawda,
rozdział,
tata,
to ty,
trzeci,
zapraszam
niedziela, 29 grudnia 2019
czwartek, 31 października 2019
Rozdział pierwszy
Dzisiaj ostatni raz idę do szkoły tuż przed wakacjami. Bardzo się cieszę z tego powodu ponieważ będę mogła odpocząć od nauki i zająć się tym co najbardziej lubię. Mam na myśli śpiew i taniec. Mam w lipcu konkurs taneczny, do którego muszę ciężko trenować. Poziom tam jest bardzo wysoki. Czasami mam wrażenie, że nie dam rady ale muszę aby stać się lepszą w tym co lubię robić. Siedzę w swoim pokoju i rozmyślam o wszystkim co mogę zrobić w czasie wakacji. W pewnym momencie otwierają się drzwi i wchodzi mama.
- Martina choć już, bo się spóźnimy na zakończenie roku. - powiedziała mama
- Już idę tylko wezmę torebkę i schodzę na dół. - powiedziałam po czym wyszła
Wzięłam torebkę, która leżała na moim biurku. Po chwili zeszłam na dół. Ubrałam czarne buty oraz skórzaną kurtkę, a potem poszłam w stronę samochodu. Otworzyłam drzwi i usiadłam z tyłu. Położyłam torebkę obok siebie i zapięłam pasy. Patrząc przez okno zastanawiałam się jak będzie wyglądała moja nowa wymarzona szkoła. Bardzo chce należeć do BDS! To jest najlepsza szkoła w całym mieście. Dużo osób tam chce się dostać, a tylko kilkoro z nich może tam chodzić i dostać stypendnium. Przesłuchania już w sierpniu i muszę się przygotować. Podobno po ukończeniu tej szkoły pracuje się w swoim zawodzie albo zostaje gwiazdą. Od dziecka marzę aby tam chodzić do szkoły i robię wszytko aby to moje marzenie się spełniło. Byłam tak zamyślona, że nie zauważyłam nawet kiedy byłyśmy już pod szkołą. Wysiadłam z samochodu. Wchodzą na teren szkoły zaczęłam się rozglądać za moją przyjaciółką, z którą chodzę do klasy. Po dłużej chwili widzę ją w objęciach obcego mi chłopaka. Podeszłam bliżej nich. Chciałam powiedzieć jej, że jaka z niej zła przyjaciółka albo, że jak mogła mi nie powiedzieć o tym. Byłam na nią wściekła, ale mimo to postanowiłam udawać ,że wszystko jest w porządku i nie okazywać tych złych emocji.
- Cześć wam. - powiedziałam cicho, jakbym miała zaraz wybuchnąć ze złości
-Cześć...... kochana. - powiedziała Aldona, tak jakby nie wiedziała co powiedzieć dalej
- Cześć. - powiedział obcy mi chłopak
Odciągnęłam przyjaciółkę od obcego mi chłopaka. Ustałyśmy tak aby nie słyszał naszej rozmowy. Spojrzałam na przyjaciółkę ze złością w oczach i powiedziałam:
- Jak mogłaś mi to zrobić? Dlaczego mi nie powiedziałaś, że masz chłopaka? Myślałam, że jesteśmy przyjaciółkami, ale się myliłam co do ciebie. - powiedziałam
- Przepraszam Martina to jest dopiero świeża sprawa. Nie wiedziałam jak Ci to powiedzieć.... - przerwałam jej
- Nawet mi nie powiedziałaś, że ktoś Ci się podoba? To mnie bardzo zabolało. Znamy się od piaskownicy, a ty mi taki numer wykręcasz? A ja głupia traktowałam Cię jak kogoś więcej niż przyjaciółkę. Byłaś dla mnie jak siostra. Ufałam Ci bezgranicznie. Myślałam, że mówimy sobie o wszystkim. Byłaś dla mnie bardzo ważna, ciągle Cię broniłam przed wszystkimi. - powiedziałam i pobiegłam z płaczem w stronę budynku. Moja przyjaciółka wydzwaniała do mnie i pisała wiadomości. Nie chciałam z nią rozmawiać. Będąc już w budynku pobiegłam w stronę łazienki. Zamknęłam za sobą drzwi i zamknęłam się w kabinie. Oparłam się o ścianę i zaczęłam płakać. Po paru minutach usłyszałam jak otwierały się drzwi od łazienki. Usłyszałam bardzo znajomy mi głos.
- Martina wiem, że tam jesteś. Nie musisz mi odpowiadać, ale chociaż mnie posłuchaj proszę. Nie mówiłam Ci o nim, bo wiedziałam jak zareagujesz w szczególności, że go znasz i byliście razem tuż przed wypadkiem na skałkach pamiętasz? Wspinałyśmy się razem i dali Ci zepsuty sprzęt do wspinaczki przez co spadłaś i straciłaś pamięć. Nie pamiętałaś nic co się wydarzyło trzy tygodnie przed wypadem na skałki. Chodziliście ze sobą niecałe dwa tygodnie. Leżałaś wtedy w szpitalu, w kiepskim stanie zdrowia tak przez jakiś czas. Siedziałam przy Tobie razem z Pablo. Nie chcieliśmy od Ciebie odejść do czasu kiedy się nie wybudzisz, a kiedy to nastało bardzo byliśmy oboje szczęśliwi. Kiedy się w końcu obudziłaś to spytałaś się gdzie jesteś i kim on jest. Bardzo go to zabolało, ale jak tylko przyszedł lekarz to powiedział, że straciłaś pamięć krótko trwałą i, że będziesz pamiętać to wszystko przed skałkami. Powiedział także, że to Ci z czasem minie i zaczniesz sobie przypominać wszystko co się wydarzyło ,ale tak się nie stało. Po prostu dla Ciebie ,,ten obcy chłopak,, jak go nazywasz to tak na prawdę ,,Twój ukochany'', którego zapomniałaś. Bardzo się załamał tym, starał się abyś sobie go przypomniała, ale tak się nie stało i sobie odpuścił. Przyzwyczaił się do tego, że nigdy sobie o nim nie przypomnisz. Mogę Marti Cię pocieszyć, bo mimo, że Ty o nim zapomniałaś to on o Tobie nie. Ciągle praktycznie o ciebie pyta. Martina on nadal Cię kocha, ale przez to, że oboje się baliśmy, że nadal będzie on dla Ciebie obcy to zaczęliśmy ze sobą chodzić. Przepraszam Cię przyjaciółko. Mam nadzieję, że kiedyś mi to wybaczysz. - powiedziała i wyszła z łazienki.
Zaczęłam się zastanawiać nad tym wszystkim co powiedziała. Wszystkie emocje do mnie wróciły z tamtego momentu. Przypomniał mi się szpital, upadek z ścianki wspinaczkowej, mój chłopak , wygrany kupon na ściankę wspinaczkową, jak nie mogliśmy się tego doczekać. Otarłam łzy i zaczęłam szukać Pabla oraz Aldonę. Kiedy ich zobaczyłam powiedziałam:
- Pamiętam, wszystko pamiętam. - powiedziałam do Aldony i Pabla
- Co pamiętasz? - spytał Pablo
- Ciebie, nasz wyjazd na ściankę wspinaczkową ,wypadek. - powiedziałam
- Skoro tak to powiedz jak się poznaliśmy? - spytał Pablo
- To było tak, że byłam w sklepie i spytałeś się jaką czekoladę lubię, bo chcesz ją dać wyjątkowej dziewczynie. Powiedziałam Ci i poszłam do kasy. Zapłaciłam za swoje zakupy, a potem wyszłam ze sklepu. A ty podszedłeś do mnie i dałeś mi tą samą czekoladę, którą parę minut temu pomogłam Ci wybrać. Na odwrocie czekolady był przyklejony Twój numer telefonu. A ja bez wahania zadzwoniłam pod podany numer. - powiedziałam
- Masz rację. - powiedział Pablo
- Nie jesteś już na mnie zła? - spytała Aldona
- Nie przyjaciółko, dzięki Tobie wszystko sobie przypomniałam. Przepraszam, że byłam na ciebie zła. - powiedziałam
- Nic się nie stało Marti.
- Chodźmy, bo zaraz się spóźnimy na apel - powiedziałam i całą trójką poszliśmy na salę gimnastyczną. Ustaliśmy obok siebie. Dziwnie się czułam widząc, jak Aldona i Pablo trzymają się za rękę wiedząc, że to ja jestem jego dziewczyną, a raczej byłam. Przez głupi wypadek już nie jestem. Lepiej było jak go nie pamiętałam przynajmniej do niego nic nie czułam i był dla mnie całkiem obcy. Byłam cały apel zamyślona, że nie wiedziałam kiedy on się skończył. Poszliśmy do naszych szafek aby zabrać z nich nasze rzeczy, bo za chwilę musimy oddać kluczyki do nich. Po chwili poszliśmy oddać kluczyki panu woźnemu i poszliśmy do naszej sali. Odebraliśmy dyplomy oraz wyniki egzaminów. Ostatni raz przeszliśmy się korytarzami naszej szkoły. Ustaliśmy przy drzwiach, które wychodzą na boisko.
- Wiele się tutaj działo. - powiedział Pablo
- Racja. - powiedziała Aldona
- Będę tęskniła za tą szkołą. - powiedziałam smutna
- My też. - powiedzieli chórem Aldona i Palbo
- Zaraz przejdziemy przez te drzwi i oficjalnie zostaniemy absolwentami tej szkoły. Tyle wspomnień tutaj zostawiamy - powiedziała smutna Aldona.
Przeszliśmy przez drzwi i ruszyliśmy prosto przez bramę wejściową na teren szkoły. Pożegnałam się z przyjaciółką i poszłam w stronę samochodu, który stał na parkingu niedaleko pizzerii. Udałam się razem z mamą do domu. Na podjeździe zostawiłyśmy samochód i weszłyśmy do domu. Weszłam do środka. Ściągnęłam buty i poszłam do swojego pokoju. Na łóżku położyłam wszystkie rzeczy, które zabrałam z mojej szafki szkolnej. Przebrałam się, a potem wzięłam się za sprzątanie mojego pokoju. Nie wiedziałam od czego zacząć, ponieważ mam taki bałagan. Zebrałam brudne ubrania, które leżały na podłodze i zaniosłam je do pralni. Wróciłam i zabrałam się za układanie książek na regale oraz wyrzucaniu starych, nie potrzebnych kartek, a także niepotrzebnych zeszytów. Po godzinie sprzątania mogłam w spokoju usiąść na łóżku i obejrzeć mój ulubiony serial, a potem iść na trening. Zbliżał się wieczór. Ponownie się przebrałam tym razem w leginsy i bluzkę na krótkim rękawie. Na rękę założyłam futerał na telefon oraz słuchawki. Zeszłam na dół. Założyłam adidasy, a potem wyszłam z domu. Zamykając za sobą drzwi. Włożyłam słuchawki do uszu oraz włączyłam ulubioną piosenkę i ruszyłam. Zazwyczaj biegam całą play listę, którą mam na telefonie. Tak zrobię także dzisiaj. Jestem fanką zdrowego trybu życia. Od jakiś trzech lat nie jem żadnych świństw takich jak, np. hamburgery czy słodycze. Stworzyłam własną tabele odżywiania. Co za tym idzie nie muszę się zbytnio ograniczać, a jednocześnie dbam o dietę. Biegłam zamyślona przez park, gdzie bawią się dzieci każdego dnia. Zastanawiałam się jaki mam plan na przyszłość. Co będzie jeżeli nie dostanę się do BDS !? Co wydarzy się dalej w moim życiu? Czy kiedyś się zakocham? Z moich koleżanek tylko ja nie miałam nigdy chłopaka. Czasem wydawało mi się ,że świat się uparł na mnie ,i dlatego nic mi nie wychodzi. Wiedziałam jedno mimo wszystko chcę walczyć o swoje marzenia i udowodnić sobie ,że wcale nie jestem do niczego. I jestem coś warta. Jeszcze wszyscy będą ze mnie dumni. Wracając z treningu pod moim domem zobaczyłam obcy mi samochód. Weszłam na podwórko i kierowałam się w stronę drzwi. Chwyciłam za klamkę, a po chwili weszłam do środka. Zastawiam buty w przedpokoju i wchodzę do salonu. Mama kłóciła się z jakimś facetem. Kiedy mnie zobaczyli nagle ucichli. Nie wiedziałam o co chodzi. Zachowywali się dość dziwnie.
- Mamo kto to jest? - spytałam ze spokojem
- Jak na treningu? - spytała chcąc odwrócić moją uwagę od obcego mężczyznę
- Kto to jest? - krzyknęłam
- Jest to Pedro, mój szef. - powiedziała mama ale wyczułam ,że kłamie. Dlaczego to robi? - pomyślała i wyszłam z salonu. Ustałam za ściana aby podsłuchać ich rozmowę. Dowiedziałam się czegoś co uznałam za bzdurę ale mimo to nie mogłam przestać o tym myśleć. Jeżeli na prawdę Pablo jest moim ojcem to powinny być na to jakieś dowody. A jeżeli nie to będzie znaczyło ,że kłamie. Po cichu udałam się w stronę mojego pokoju.
Przecież w takim czymś by mnie nie okłamywała. - pomyślałam na głos
Usiadłam na łóżku i zaczęłam czytać książkę. Nie mogłam się na niej skupić. Odłożyłam ją na biurko. Chwyciłam moją piżamę, która leżała na łóżku i poszłam się myć. Po kąpieli wróciłam do mojego pokoju. Wzięłam do ręki telefon i zaczęłam przeglądać moje social media. Kiedy się on rozładował to podłączyłam go do ładowarki. Zgasiłam światło, a potem wróciłam do łóżka. Położyłam głowę na poduszkę i próbowałam zasnąć. Nie mogłam spać więc zaczęłam rozmyślać o tym co usłyszałam podczas rozmowy mamy i Pedro. Podjęłam decyzję, że jutro zapytam o to mamę.
Nigdy nie opowiadała mi o ojcu. Jestem ciekawa jaki on był. Mam do niego dużo pytań. Dlaczego przede mną ukrywa tożsamość mojego ojca? Czyżby zrobił coś czego nie powinnam wiedzieć? Minęło tyle lat minęło, a ona nadal unika tego tematu. Przecież mam prawo wiedzieć kto jest moim ojcem. Przez całe życie byłam okłamywana. Mówiła, że mój ojciec zginął w wypadku samochodowym a tu się nagle okazuje, że Pablo jest moim ojcem. W co powinnam wierzyć. Co jest prawdą? Jak mi nie powie to sama poszukam odpowiedzi na ten temat i sama go odnajdę oraz dowiem się prawdy na temat mojego pochodzenia. Nie jestem już małym dzieckiem. Jestem już dorosła i mam prawo wiedzieć kim on jest.
---------------------------------------
BDS - Baile De Secundaria ( tłum. liceum taneczne) - dzięki tej szkole dużo młodych uczniów dostaje szansę aby zaistnieć w show biznesie albo pracować w swoim zawodzie. Na castingu trzeba popisać się swoim talentem aby się tam dostać ponieważ przyjmują tylko osoby utalentowane tanecznie. Chcą tym samym zachować prestiż liceum w oczach innych szkół w swoim kraju jak i na świece.
- Martina choć już, bo się spóźnimy na zakończenie roku. - powiedziała mama
- Już idę tylko wezmę torebkę i schodzę na dół. - powiedziałam po czym wyszła
Wzięłam torebkę, która leżała na moim biurku. Po chwili zeszłam na dół. Ubrałam czarne buty oraz skórzaną kurtkę, a potem poszłam w stronę samochodu. Otworzyłam drzwi i usiadłam z tyłu. Położyłam torebkę obok siebie i zapięłam pasy. Patrząc przez okno zastanawiałam się jak będzie wyglądała moja nowa wymarzona szkoła. Bardzo chce należeć do BDS! To jest najlepsza szkoła w całym mieście. Dużo osób tam chce się dostać, a tylko kilkoro z nich może tam chodzić i dostać stypendnium. Przesłuchania już w sierpniu i muszę się przygotować. Podobno po ukończeniu tej szkoły pracuje się w swoim zawodzie albo zostaje gwiazdą. Od dziecka marzę aby tam chodzić do szkoły i robię wszytko aby to moje marzenie się spełniło. Byłam tak zamyślona, że nie zauważyłam nawet kiedy byłyśmy już pod szkołą. Wysiadłam z samochodu. Wchodzą na teren szkoły zaczęłam się rozglądać za moją przyjaciółką, z którą chodzę do klasy. Po dłużej chwili widzę ją w objęciach obcego mi chłopaka. Podeszłam bliżej nich. Chciałam powiedzieć jej, że jaka z niej zła przyjaciółka albo, że jak mogła mi nie powiedzieć o tym. Byłam na nią wściekła, ale mimo to postanowiłam udawać ,że wszystko jest w porządku i nie okazywać tych złych emocji.
- Cześć wam. - powiedziałam cicho, jakbym miała zaraz wybuchnąć ze złości
-Cześć...... kochana. - powiedziała Aldona, tak jakby nie wiedziała co powiedzieć dalej
- Cześć. - powiedział obcy mi chłopak
Odciągnęłam przyjaciółkę od obcego mi chłopaka. Ustałyśmy tak aby nie słyszał naszej rozmowy. Spojrzałam na przyjaciółkę ze złością w oczach i powiedziałam:
- Jak mogłaś mi to zrobić? Dlaczego mi nie powiedziałaś, że masz chłopaka? Myślałam, że jesteśmy przyjaciółkami, ale się myliłam co do ciebie. - powiedziałam
- Przepraszam Martina to jest dopiero świeża sprawa. Nie wiedziałam jak Ci to powiedzieć.... - przerwałam jej
- Nawet mi nie powiedziałaś, że ktoś Ci się podoba? To mnie bardzo zabolało. Znamy się od piaskownicy, a ty mi taki numer wykręcasz? A ja głupia traktowałam Cię jak kogoś więcej niż przyjaciółkę. Byłaś dla mnie jak siostra. Ufałam Ci bezgranicznie. Myślałam, że mówimy sobie o wszystkim. Byłaś dla mnie bardzo ważna, ciągle Cię broniłam przed wszystkimi. - powiedziałam i pobiegłam z płaczem w stronę budynku. Moja przyjaciółka wydzwaniała do mnie i pisała wiadomości. Nie chciałam z nią rozmawiać. Będąc już w budynku pobiegłam w stronę łazienki. Zamknęłam za sobą drzwi i zamknęłam się w kabinie. Oparłam się o ścianę i zaczęłam płakać. Po paru minutach usłyszałam jak otwierały się drzwi od łazienki. Usłyszałam bardzo znajomy mi głos.
- Martina wiem, że tam jesteś. Nie musisz mi odpowiadać, ale chociaż mnie posłuchaj proszę. Nie mówiłam Ci o nim, bo wiedziałam jak zareagujesz w szczególności, że go znasz i byliście razem tuż przed wypadkiem na skałkach pamiętasz? Wspinałyśmy się razem i dali Ci zepsuty sprzęt do wspinaczki przez co spadłaś i straciłaś pamięć. Nie pamiętałaś nic co się wydarzyło trzy tygodnie przed wypadem na skałki. Chodziliście ze sobą niecałe dwa tygodnie. Leżałaś wtedy w szpitalu, w kiepskim stanie zdrowia tak przez jakiś czas. Siedziałam przy Tobie razem z Pablo. Nie chcieliśmy od Ciebie odejść do czasu kiedy się nie wybudzisz, a kiedy to nastało bardzo byliśmy oboje szczęśliwi. Kiedy się w końcu obudziłaś to spytałaś się gdzie jesteś i kim on jest. Bardzo go to zabolało, ale jak tylko przyszedł lekarz to powiedział, że straciłaś pamięć krótko trwałą i, że będziesz pamiętać to wszystko przed skałkami. Powiedział także, że to Ci z czasem minie i zaczniesz sobie przypominać wszystko co się wydarzyło ,ale tak się nie stało. Po prostu dla Ciebie ,,ten obcy chłopak,, jak go nazywasz to tak na prawdę ,,Twój ukochany'', którego zapomniałaś. Bardzo się załamał tym, starał się abyś sobie go przypomniała, ale tak się nie stało i sobie odpuścił. Przyzwyczaił się do tego, że nigdy sobie o nim nie przypomnisz. Mogę Marti Cię pocieszyć, bo mimo, że Ty o nim zapomniałaś to on o Tobie nie. Ciągle praktycznie o ciebie pyta. Martina on nadal Cię kocha, ale przez to, że oboje się baliśmy, że nadal będzie on dla Ciebie obcy to zaczęliśmy ze sobą chodzić. Przepraszam Cię przyjaciółko. Mam nadzieję, że kiedyś mi to wybaczysz. - powiedziała i wyszła z łazienki.
Zaczęłam się zastanawiać nad tym wszystkim co powiedziała. Wszystkie emocje do mnie wróciły z tamtego momentu. Przypomniał mi się szpital, upadek z ścianki wspinaczkowej, mój chłopak , wygrany kupon na ściankę wspinaczkową, jak nie mogliśmy się tego doczekać. Otarłam łzy i zaczęłam szukać Pabla oraz Aldonę. Kiedy ich zobaczyłam powiedziałam:
- Pamiętam, wszystko pamiętam. - powiedziałam do Aldony i Pabla
- Co pamiętasz? - spytał Pablo
- Ciebie, nasz wyjazd na ściankę wspinaczkową ,wypadek. - powiedziałam
- Skoro tak to powiedz jak się poznaliśmy? - spytał Pablo
- To było tak, że byłam w sklepie i spytałeś się jaką czekoladę lubię, bo chcesz ją dać wyjątkowej dziewczynie. Powiedziałam Ci i poszłam do kasy. Zapłaciłam za swoje zakupy, a potem wyszłam ze sklepu. A ty podszedłeś do mnie i dałeś mi tą samą czekoladę, którą parę minut temu pomogłam Ci wybrać. Na odwrocie czekolady był przyklejony Twój numer telefonu. A ja bez wahania zadzwoniłam pod podany numer. - powiedziałam
- Masz rację. - powiedział Pablo
- Nie jesteś już na mnie zła? - spytała Aldona
- Nie przyjaciółko, dzięki Tobie wszystko sobie przypomniałam. Przepraszam, że byłam na ciebie zła. - powiedziałam
- Nic się nie stało Marti.
- Chodźmy, bo zaraz się spóźnimy na apel - powiedziałam i całą trójką poszliśmy na salę gimnastyczną. Ustaliśmy obok siebie. Dziwnie się czułam widząc, jak Aldona i Pablo trzymają się za rękę wiedząc, że to ja jestem jego dziewczyną, a raczej byłam. Przez głupi wypadek już nie jestem. Lepiej było jak go nie pamiętałam przynajmniej do niego nic nie czułam i był dla mnie całkiem obcy. Byłam cały apel zamyślona, że nie wiedziałam kiedy on się skończył. Poszliśmy do naszych szafek aby zabrać z nich nasze rzeczy, bo za chwilę musimy oddać kluczyki do nich. Po chwili poszliśmy oddać kluczyki panu woźnemu i poszliśmy do naszej sali. Odebraliśmy dyplomy oraz wyniki egzaminów. Ostatni raz przeszliśmy się korytarzami naszej szkoły. Ustaliśmy przy drzwiach, które wychodzą na boisko.
- Wiele się tutaj działo. - powiedział Pablo
- Racja. - powiedziała Aldona
- Będę tęskniła za tą szkołą. - powiedziałam smutna
- My też. - powiedzieli chórem Aldona i Palbo
- Zaraz przejdziemy przez te drzwi i oficjalnie zostaniemy absolwentami tej szkoły. Tyle wspomnień tutaj zostawiamy - powiedziała smutna Aldona.
Przeszliśmy przez drzwi i ruszyliśmy prosto przez bramę wejściową na teren szkoły. Pożegnałam się z przyjaciółką i poszłam w stronę samochodu, który stał na parkingu niedaleko pizzerii. Udałam się razem z mamą do domu. Na podjeździe zostawiłyśmy samochód i weszłyśmy do domu. Weszłam do środka. Ściągnęłam buty i poszłam do swojego pokoju. Na łóżku położyłam wszystkie rzeczy, które zabrałam z mojej szafki szkolnej. Przebrałam się, a potem wzięłam się za sprzątanie mojego pokoju. Nie wiedziałam od czego zacząć, ponieważ mam taki bałagan. Zebrałam brudne ubrania, które leżały na podłodze i zaniosłam je do pralni. Wróciłam i zabrałam się za układanie książek na regale oraz wyrzucaniu starych, nie potrzebnych kartek, a także niepotrzebnych zeszytów. Po godzinie sprzątania mogłam w spokoju usiąść na łóżku i obejrzeć mój ulubiony serial, a potem iść na trening. Zbliżał się wieczór. Ponownie się przebrałam tym razem w leginsy i bluzkę na krótkim rękawie. Na rękę założyłam futerał na telefon oraz słuchawki. Zeszłam na dół. Założyłam adidasy, a potem wyszłam z domu. Zamykając za sobą drzwi. Włożyłam słuchawki do uszu oraz włączyłam ulubioną piosenkę i ruszyłam. Zazwyczaj biegam całą play listę, którą mam na telefonie. Tak zrobię także dzisiaj. Jestem fanką zdrowego trybu życia. Od jakiś trzech lat nie jem żadnych świństw takich jak, np. hamburgery czy słodycze. Stworzyłam własną tabele odżywiania. Co za tym idzie nie muszę się zbytnio ograniczać, a jednocześnie dbam o dietę. Biegłam zamyślona przez park, gdzie bawią się dzieci każdego dnia. Zastanawiałam się jaki mam plan na przyszłość. Co będzie jeżeli nie dostanę się do BDS !? Co wydarzy się dalej w moim życiu? Czy kiedyś się zakocham? Z moich koleżanek tylko ja nie miałam nigdy chłopaka. Czasem wydawało mi się ,że świat się uparł na mnie ,i dlatego nic mi nie wychodzi. Wiedziałam jedno mimo wszystko chcę walczyć o swoje marzenia i udowodnić sobie ,że wcale nie jestem do niczego. I jestem coś warta. Jeszcze wszyscy będą ze mnie dumni. Wracając z treningu pod moim domem zobaczyłam obcy mi samochód. Weszłam na podwórko i kierowałam się w stronę drzwi. Chwyciłam za klamkę, a po chwili weszłam do środka. Zastawiam buty w przedpokoju i wchodzę do salonu. Mama kłóciła się z jakimś facetem. Kiedy mnie zobaczyli nagle ucichli. Nie wiedziałam o co chodzi. Zachowywali się dość dziwnie.
- Mamo kto to jest? - spytałam ze spokojem
- Jak na treningu? - spytała chcąc odwrócić moją uwagę od obcego mężczyznę
- Kto to jest? - krzyknęłam
- Jest to Pedro, mój szef. - powiedziała mama ale wyczułam ,że kłamie. Dlaczego to robi? - pomyślała i wyszłam z salonu. Ustałam za ściana aby podsłuchać ich rozmowę. Dowiedziałam się czegoś co uznałam za bzdurę ale mimo to nie mogłam przestać o tym myśleć. Jeżeli na prawdę Pablo jest moim ojcem to powinny być na to jakieś dowody. A jeżeli nie to będzie znaczyło ,że kłamie. Po cichu udałam się w stronę mojego pokoju.
Przecież w takim czymś by mnie nie okłamywała. - pomyślałam na głos
Usiadłam na łóżku i zaczęłam czytać książkę. Nie mogłam się na niej skupić. Odłożyłam ją na biurko. Chwyciłam moją piżamę, która leżała na łóżku i poszłam się myć. Po kąpieli wróciłam do mojego pokoju. Wzięłam do ręki telefon i zaczęłam przeglądać moje social media. Kiedy się on rozładował to podłączyłam go do ładowarki. Zgasiłam światło, a potem wróciłam do łóżka. Położyłam głowę na poduszkę i próbowałam zasnąć. Nie mogłam spać więc zaczęłam rozmyślać o tym co usłyszałam podczas rozmowy mamy i Pedro. Podjęłam decyzję, że jutro zapytam o to mamę.
Nigdy nie opowiadała mi o ojcu. Jestem ciekawa jaki on był. Mam do niego dużo pytań. Dlaczego przede mną ukrywa tożsamość mojego ojca? Czyżby zrobił coś czego nie powinnam wiedzieć? Minęło tyle lat minęło, a ona nadal unika tego tematu. Przecież mam prawo wiedzieć kto jest moim ojcem. Przez całe życie byłam okłamywana. Mówiła, że mój ojciec zginął w wypadku samochodowym a tu się nagle okazuje, że Pablo jest moim ojcem. W co powinnam wierzyć. Co jest prawdą? Jak mi nie powie to sama poszukam odpowiedzi na ten temat i sama go odnajdę oraz dowiem się prawdy na temat mojego pochodzenia. Nie jestem już małym dzieckiem. Jestem już dorosła i mam prawo wiedzieć kim on jest.
---------------------------------------
BDS - Baile De Secundaria ( tłum. liceum taneczne) - dzięki tej szkole dużo młodych uczniów dostaje szansę aby zaistnieć w show biznesie albo pracować w swoim zawodzie. Na castingu trzeba popisać się swoim talentem aby się tam dostać ponieważ przyjmują tylko osoby utalentowane tanecznie. Chcą tym samym zachować prestiż liceum w oczach innych szkół w swoim kraju jak i na świece.
sobota, 12 października 2019
Streszczenie
Martina razem ze swoją mamą mieszka w Argentynie.. Mama ją wychowuje samą ,ponieważ jej tata zmarł jak była malutka. Podczas szukania na strychu swoich ukochanych wrotek dziewczyna znajduje prezent podpisany jej imieniem chociaż nie wolno jej było tam wchodzić. W prezencie jest coś co na zawsze zmieni jej życie. Martina jest w szoku kiedy przegląda co znajduje się w środku prezentu i chce od razu porozmawiać o tym ze swoją matką. Podczas rozmowy jej mama się wszystkiego wypiera. Dziewczyna razem ze swoją mamą przylatuje do Polski na stałe aby zostawić swoją przeszłość i rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu. Zamieszkuje w niewielkim mieszkanku ,koło parku gdzie może zobaczyć osoby ,które jeżdżą na rolkach albo deskorolce. Martina nie przestaje myśleć o liście i postanawia odnaleźć swojego brata. W nowej szkole pierwszy raz się zakochuje i poznaje nowych przyjaciół. Po pewnym czasie dziewczyna odważa się aby powiedzieć o swoich uczuciach starszemu koledze. Zostają parą. Są ze sobą bardzo długo, razem kończą szkolę, zamieszkają razem. Martina ciągle prowadzi swoje śledztwo na temat swojego brata. Zachodzi w ciążę i bardzo się cieszy z tego powodu ale przez pewien czas dziewczyna nie wie jak powiedzieć o tym swojemu chłopakowi. W trakcie śledztwa wychodzi zaskakująca prawda na jego temat. Okazuje się ,że jej chłopak to jest jej brat. Jest załamana i postanawia usunąć ciąże ale kiedy jej brat się o tym dowiaduje nie pozwala jej na to. Pociesza ją i mówi ,że chce zająć się ją i dzieckiem i chce z nią być chociaż nie powinni. Martina wyjeżdża na jakiś czas do Argentyny aby móc sobie wszystko poukładać w głowie. Dochodzi do wniosku ,że gdyby wcześniej wiedzieli ,że są rodzeństwem nic by się nie wydarzyło. Zakochana dziewczyna wraca do Polski i chce porozmawiać o wszystkim ze swoim bratem/chłopakiem. Wszystko się unormuje i Martina rodzi zdrową córeczkę, nadal razem mieszkają. Nikt nie zna ich tajemnicy oprócz rodziny. Gdyby wszyscy się o tym dowiedzieli ,że są rodzeństwem to zabronili im się spotykać i kazali im się rozstać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
rozdział szósty
Ze snu wyrwał mnie dźwięk telefonu. Chwyciłam go do ręki i spojrzałam na wyświetlacz. To była Skay moja przyjaciółka z dzieciństwa. Dawno s...
-
Martina razem ze swoją mamą mieszka w Argentynie.. Mama ją wychowuje samą ,ponieważ jej tata zmarł jak była malutka. Podczas szukania na str...
-
Następnego ranka. Po nie przespanej nocy postanowiłam, że zapytam się mamy o mojego ojca. Może coś mi o nim powie choć przez lata unikała ro...
-
1. W Hiszpanii, podobnie jak w innych krajach, bardzo hucznie obchodzi się urodziny, ale za to imieniny nie są okazją do świętowania. Nie ob...



